URTUR Urodził się w szpitalu w Zielonej Górze. Od małego czuł pociąg do dziwnych dzwięków, po których często miewał gilgotki na plecach. Jak nie wie co powiedzieć strzela kiwkę. Nie lubi grać cicho i lubi jak gramofon jest w dobrym stanie technicznym. Miłośnik czarnego wosku. Pomysłodawca lepszych czwartków niż zazwyczaj. Jego życiowym mottem jest "Człowiek człowiekowi wilkiem, a kiwi kiwi kiwi"...